środa, 18 marca 2015

Komarnica

Sigma 105 f2.8 Macro, obiektyw bardzo ostry ale jakoś nie przypadł mi do gustu, lepiej mi sie pracowało Tamronem SP 90 f2.8. To zdjecie z 2012 roku, Wspomniana Sigma 105 i Canon 5d mk2.
Na zdjęciu Kozuiłka zwana czasem Komarnicą. Nie gryzie, choć wygląda groźnie to żywi się nektarem z kwiatów do którego spijania służą widoczne na zdjęciu głaszczki szczękowe. Owad żyje kilka kilkanaście dni. I jeszcze ciekawostka. Widoczne na zdjęciu długie nogi są bardzo łamliwe i jest to mechanizm obronny, złapany owad potrafi odłączyć nogę która przez jakiś czas podryguje dając czas na ucieczkę.





środa, 11 marca 2015

Mazurki poczuły wiosnę

Pogoda w weekend dopisała więc trzeba było wyciągnąć rower z piwnicy. Przy okazji zbliżających się zakupów konieczne okazało się też przetestowanie ogniskowych. Także, na rowerze z pożyczonym obiektywem wybrałem się na krótką przejażdżkę. Trzy wnioski jakie wyciągnąłem to: kondycji brak, 300mm na długim końcu koniecznie (wcześniej zastanawiałem się czy 200 wystarczy), koniecznie silnik USM. Na zdjeciach cała banda Wróbli, a dokładnie to Wróbel Mazurek lub po prostu Mazurek (nazwywany też Wróblem polnym). Zdjęcia zrobione Canon 5D + Sigma 70-300 APO DG Macro.






poniedziałek, 9 marca 2015

Awantura nad morzem

Będąc nad morzem byliśmy świadkami sporej awantury. Udało mi się zarejestrować przebieg zajścia wiec załączam krótki reportaż. Canon 5D + Sigma A 24-105 f/4.0.









piątek, 6 marca 2015

Przedwiośnie

Dzisiaj poranek wprawdzie powitał nas przymrozkiem ale i tak w powietrzu czuć już zapach wiosny. W sobotę wybrałem się na spacer po lesie w poszukiwaniu pierwszych jej oznak. Są już przebiśniegi i pękają pierwsze pąki. Zostało niewiele czasu aby zakupić obiektyw makro. Sezon się zaczyna. Zdjęcia wykonane duetem Canon 5D + Sigma A 24-105 f/4.0. 










niedziela, 1 marca 2015

Przygoda z fotografią analogową

Po kilku latach przygody z fotografią cyfrową postanowiłem sięgnąć po tradycyjne techniki. Przygoda z analogiem objęła mały obrazek i średni format, a także samodzielne wywoływanie. To nic trudnego i przy pomocy kilku tutoriali z internetu udało mi się wywołać nawet kolorowe negatywy. Oczywiscie to zajęcie dla cierpliwych, czyli nie dla mnie wiec wróciłem do cyfry. Ale z analogowego epizodu pozostało mi kilkadziesiat zeskanowanych rolek 36mm i 120mm. To poniżej to Canon 500n oraz obiektywy Sigma 70-200 2.8 i Sigma 15-30. Zdjęcia zrobione na negatywie Fuji Reala. Kolory trochę wyprane z trzech powodów: za niska temperatura chemii, chemia spracowana, słaby skaner. Zdjęcia zrobiłem w styczniu 2011 roku, a kliszę skanowałem 2 razy, na dodatek porysowałem ją w koreksie. To są problemy fotografi analogowej. Z zalet to zapach chemii i ta chwila kiedy możemy już wyjąć kliszę z koreksu. Wkrótce napiszę nieco więcej o fotografi analogowej i zamieszczę jakiś zdjęcia ze średniego formatu.